|
Proboszcz -
Listy do parafian
|
|
Wpisany przez Ks. Proboszcz
|
List do Moich Parafian 122 Kochani moi, Weszliśmy w „czas wzrastania”. Każde wzrastanie wymaga czasu i ściśle z nim się wiąże. Można posuwać wskazówki zegara, ale nie przyspieszymy wzrostu i owocu. Bóg powiązał te dwa elementy ze sobą i ofiarował je nam ludziom. Czas „wypłynął” z Wieczności Boga jako dar dla świata i znów stanie się Wiecznością w Bogu, gdy będziemy go mierzyli miłością. Sam Bóg przypomina o tym i do tego przynagla wszystkich w III niedzielę zwykłą. Misja Jonasza skończyła się szczęśliwie. Niniwici nie zmarnowali czterdziestu dni, jakie im pozostały, bo … uwierzyli Bogu. Istotnie, „czas jest krótki” - przypomina św. Paweł. Kochani. Zakończyły się tegoroczne odwiedziny duszpasterskie. Był to czas modlitwy, a więc zbliżenia się do Boga, wspólnego dziękczynienia i mobilizacji ku nawróceniu serca do Boga i Jego Kościoła. Był to także czas jonaszowego wołania, gdyż nie wszyscy jeszcze „usłyszeli”, że „Bliskie jest Królestwo Boże” i otwarli serce. Bóg działa jednak zawsze, aby zbawiać. W jego imieniu mocą Słowa Bożego i Sakramentu, aby zbawiać, kapłan „działa”. Czy zdołał, przychodząc do otwartego mieszkania, rozpalić na nowo i umocnić ogień żywej wiary w poszczególnych osobach i rodzinach? Niejednokrotnie mógł „ogniem wiary” płonącym w rodzinie sam się rozgrzać! Chwała Panu!
|
|
Więcej…
|
|
Artykuły -
Rozważania w kościelnej ławie !
|
|
Wpisany przez Krzysztof
|
|
Każdy z nas może pociągnąć za sobą innych. Idziemy za autorytetem formalnym lub moralnym. Najlepiej jednak, gdy człowiek będący autorytetem formalnym też jest autorytetem moralnym. Jest to trudne. Nawet nie zdając sobie sprawy z tego, ciągle szukamy takich wzorców postępowań wokoło siebie. Tak w zasadzie to szukamy obrazu siebie, aby móc się ocenić. Przeważnie widzimy wady u innych, które są naszymi wadami, bo chcemy sobie udowodnić że tacy źli to nie jesteśmy – „on też ma wady”. Tymczasem nasze dzieci, nasi podwładni w pracy, mój szef, nauczyciel w szkole wykonuje swoje obowiązki, ale oddają cząstkę siebie innym. Wprawia z osłupienie urzędnik, któremu przeszkadza tzw. petenet, nauczyciel, który nie uczy - tylko zdobywa punkty dla szkoły przygotowując co bardziej zdolnych do olimpiad, a reszta uczniów siedzi i czyta podręcznik, elektromechanik, który nie umie zdiagnozować usterki elektrycznej, kierowca autobusu,, który wozi ludzi prowadząc autobus jakby miał worki z cementem. Zdumiewa nas jak można zaprzepaścić to, że ktoś o nas powie – ten nauczyciel to naucza i wychowuje, ten kierowca jest rozważny, ten elektromechanik to fachowiec, ten urzędnik „mówi ludzkim głosem”. |
|
Więcej…
|
|
Artykuły -
Wprowadzenie do liturgii
|
|
Wpisany przez Parafia
|
Jak to jest możliwe, że mężczyźni, prowadzący spokojne życie, natychmiast porzucają swoją pracę, swój dobytek i rodziny i podążają za nieznanym im wędrownym kaznodzieją, l to nie jeden czy dwóch, ale od razu czterech. Z pewnością musiała skłonić ich do tak radykalnej zmiany całego swego życia jakaś szczególna siła, którą emanował Jezus, chociaż w Ewangelii nie wzmiankuje się ani słowem o entuzjazmie czy zachwycie, którym by się zachłysnęli. 0 powołaniu pierwszych uczniów mówi się nader trzeźwo i rzeczowo. Niemal sucho i ozięble. Jak mogło się to wydarzyć w środku szarej, powszedniej codzienności? Możemy się chyba zgodzić, że coś takiego było możliwe tylko dlatego, że wiara, religijne życie, obecność Boga były dla Szymona i Andrzeja, dla Jakuba i Jana czymś całkowicie codziennym, powszednim. Ich Bóg, który dał się poznać Mojżeszowi w krzaku gorejącym jako "Ten, który jest", by! Bogiem całego ich życia, również ich pracy, i dlatego w każdym momencie byli otwarci na Jego powołanie, gotowi pójść za Jego głosem. Zupełnie inaczej - jak można podejrzewać - jest dzisiaj. Z jednej strony mamy codzienność z jej wszystkimi oczekiwaniami, wymaganiami, celami i troskami, a z drugiej - niedziele i święta, które częściowo jeszcze jesteśmy gotowi dzielić z Bogiem. Z jednej strony jest praca ze swoimi regułami, a z drugiej - Kościół dla uświetnienia pewnych uroczystości. Zbyt często jedno nie ma nic wspólnego z drugim, a nawet-jak często się słyszy -nie powinno mieć. Dobrze byłoby zapytać, jak to jest z nami, konkretnie ze mną, i zdobyć się na odwagę otwarcia swego całego życia na Boga, byśmy również my byli w każdym momencie otwarci na Niego, na Jego wezwanie. Michael Tillmann |
|
Parafia -
Wydarzenia
|
|
Wpisany przez Parafia
|
|
Dzień po dniu ze świętą Teresą i jej Rodzicami 2012
Z radością oddajemy do rąk Czytelników i czcicieli Małej Świętej z Lisieux drugi numer czasopisma „Teresa z Lisieux" w języku polskim, numer szczególny, gdyż zawiera Kalendarz na rok 2012. Poprzez Kalendarz sama Teresa kontynuuje swoje wstawiennictwo na ziemi. Z Teresą odczytujemy nie tylko daty świąt liturgicznych, lecz także wydarzenia z jej życia, które rzucają światło na naszą codzienność. Kalendarz 2012, dzięki fotografiom i mądrości Teresy, rzuca także w każdym miesiącu piękne światło narodzin?. Rodzina, ta „wczorajsza-jak rodzina Teresy, dzisiejsza-nasza i jutrzejsza - naszych dzieci i wnuków", była, jest i będzie pierwszą i najpiękniejszą Ikoną miłości Trójjedynego Boga i „Arką" chroniącą globalny świat od zagłady. Wczytując się, dzięki kartom kalendarza, w życie rodziny Martin, można odzyskać, zachować i przekazać piękno i moc rodzin, które stają się Domowym Kościołem. Wszystko to łączy się z wydarzeniem, które będzie miało miejsce w Mediolanie, od środy 30 maja do niedzieli 3 czerwca 2012 r.: z VII Światowym Spotkaniem Rodzin, w obecności papieża Benedykta XVI, pod hasłem„"Rodzina, praca i świętowanie". Arcybiskup Mediolanu pragnął włączyć do tego spotkania Błogosławionych rodziców Ludwika i Zelii Martin, poprzez obecność ich relikwii. To nasza wielka radość. Jesteśmy przekonani, że od beatyfikacji w dniu 19 października 2008 roku mała droga Teresy oświetla życie coraz więcej rodzin.
Mgr Bernard LAGOUTTE, rektor Bazyliki w Lisieux Mgr Teodor SUCHOŃ, kustosz Sanktuarium w Rybniku
|
|
|